Odpowiedź na komentarz pod artykułem “Dlaczego jestem monarchistą- ciąg dalszy”

Na mój ostatni artykuł o monarchii raczył odpowiedzieć jeden demokrata. Więc tym razem odpowiedź na próby zbicia moich argumentów za monarchiczną formą władzy.
We wstępie chce zauważyć że komentujący chyba nawet nie zajrzał do pierwszej części artykułu. Rozumiem że pojawił się on dość dawno ale dla rzeczowej dyskusji wypadało by przeczytać wstęp po którym o części spraw nie musiał bym ponownie pisać ponieważ zostały one wyjaśnione w artykule który został dodany jeszcze w poprzednim roku szkolnym.
,,No tak, królowie przecież NIGDY nie rozdawali stanowisk ze względu na lojalność. Krewnym też nie. Wcale” Drogi Michale napisałem to we wstępie że formę monarchii można podzielić na 4 rodzaje. My rozważamy monarchię absolutną a nie tyranię z której Ty podajesz przykład. Rozdawanie stanowisk za lojalność lub z powodu pokrewieństwa nie będzie miało miejsca w monarchii którą opisuję ja. Podajesz przykład z ustroju przeciwnego do tego o którym mówię. Ani ładu ani składu.
,,No przecież gdy jedna osoba ma całą władzę prawodawczą to zmienia prawo wolniej niż demokratyczny rząd z opozycją, sądami itd. No przecież brzmi to całkiem logicznie że zachcianka władcy absolutnego jest wolniejsza od pełnego procesu legislacyjnego. W historii wymienionego przez Ciebie starożytnego Rzymu zdarzało się przecież, że dyktator wybrany na czas wojny oddawał władzę senatowi, bo wtedy podejmowano szybsze decyzje…” Nigdzie nie napisałem że całe prawo ma zostać wymyślone, spisane i uchwalone przez jedną osobę. Chodzi o to że władca nie bawi się w ciągłe poprawki, głosowania nad nimi, dyskusje w których uczestniczą setki deputowanych. Dobiera sobie odpowiednie zespoły złożone z kilku osób które pod jego przewodnictwem tworzą prawo nad którym nie ma sensu dyskutować ponieważ jest ono stworzone nie pod publikę, żeby pokazać że coś się robi tylko dla celów użytkowych. Co do długości procesu tworzenia prawa. Podam dwa przykłady. W formie rządów absolutnych i w demokracji. Tworzenie obowiązującej obecnie w Polsce konstytucji zajęło osiem lat. Liczy ona 243 artykuły. Tworzenie Code civil des Français (znanego szerszej publiczności jako Kodeks Napoleona) zajęło 4 osobom (plus I konsul, a potem cesarz Napoleon) 3 lata z hakiem. Liczy on 2281 artykułów. Co do dyktatora w starożytnym Rzymie. Przedstawiona przez Ciebie sytuacja jest kompletnie bez sensu. To działało całkowicie przeciwnie niż to pokazałeś. To konsulowie na polecenie senatu wybierali dyktatora by sprawniej zarządzał państwem bo odpadały wtedy bezsensowne dyskusje i głosowania kiedy należało działać szybko bez zbędnych ceregieli bo w kraju trwała ciężka wojna lub krwawy bunt.
,,Królowie nie okradali poddanych, to poddani po prostu siłą wciskali królom cale swoje bogactwo, podatki, daniny itp. Już pomijając fakt że porównujesz sytuację idealną z sytuacją patologiczną.” I znowu wracamy do punktu wyjścia czyli do wstępu gdzie napisałem wyraźnie że stosujemy platoński podział z ,,Polityki” gdzie demokracja jest patologią a królestwo które opisuję ja to rządy idealne. A Ty robisz to co zarzucasz mi. Opisujesz tyranię czyli patologię z państwem rządzonym w sposób zgodny z prawem przez jednostkę. To jest zwykła hipokryzja.
,,Broniły się bo miały nagromadzone zasoby na pierwsze dwa lata wojny, śmierć jednej osoby nie wpływa na linie dostaw, zaopatrzeni itp. Nawiasem mówiąc to dobrze że Anglią rządził wtedy Winston I Churchill, a Ameryką Theodore II Roosevelt, bo przecież gdyby byli oni demokratycznie wybrani, to nie zdobyliby autorytetu…” Rozumiem że przez kolejne dwa lata wojny wojska cesarsko-królewskie już nie miały zasobów na kolejne dwa lata wojny i walczyły bez zaopatrzenia. A tak w ogóle nie napisałem że śmierć cesarza spowodowała klęskę armii austro-węgierskiej. Chodziło mi o ogólne rozprzężenie w wojsku i upadek autorytetu wśród poddanych (np. wśród Galicjan i Węgrów). Pozwolę sobie pokazać dokładnie ten sam kraj kilka lat wcześniej. Wojna prusko-austriacka. Jest rok 1866. Rządzona od 18 lat przez nb. Franciszka Józefa I monarchia naddunajska zebrała dopiero co przepotężny łomot od wojsk pruskich pod Königgrätz. Cesarz kapituluje. Ale o dziwo żaden z podległych mu narodów nie wykorzystuje słabości Wiednia. Nawet Węgrzy którzy tak niedawno zmajstrowali powstanie nie chcą sprzeciwiać się cesarzowi. A tak nawiasem mówiąc Anglią rządził podczas I Wojny Światowej Herbert Henry Asquith (przyszły Winston I Churchill dowodził wtedy batalionem brytyjskim na froncie zachodnim) a USA (ciekawostką jest że komentujący stworzył nowy kraj o nazwie Ameryka) Thomas Woodrow Wilson (przyszły Theodore II Roosevelt był wtedy zastępcą sekretarza Marynarki Wojennej).
,,No tak, wykształcenie, majątek, szacunek, wpływy, zasługi i inne bzdury znaczą mniej od tego czy Twój ojciec miał na głowie kawałek metalu…” Nie będę tego komentował bo ciąg dalszy cytatu przedstawionego przez komentującego do tego co napisał wyjaśnia w pełni mój tok myślenia.
,,Łączy ich strach xDDD”. W rządach w oparciu o prawo i tradycję co napisałem we wstępie?
,,Rzeczywiście, Henryk Walezy i cała późniejsza ferajna elekcyjna myślała tylko o dobru Polski. A potem podbili cały świat dzięki tym myślom (otóż nie).” O, tak. Polska monarchia elekcyjna to idealny przykład dziedzicznej monarchii absolutnej. Wstęp Michale WSTĘP.
,,O rozbiciu dzielnicowym słyszałeś? Tyle warty były więzy krwi co nic. O Sengoku Jidai? Jeszcze mniej. O Habsburgach? U nich to większe się miało zaufanie jak się nie było ich krewnym. Papier daje Ci prawne podstawy (chociaż patrząc po treści artykułu to prawo by za bardzo w takim świecie nie ma racji bytu), a więzy krwi można zanegować lub się wyrzec.” Rozbicie dzielnicowe? Hmm. A czy to przypadkiem nie sojusz książąt Przemysła II, Kazimierza II Łęczyckiego i Władysława Łokietka (podstawą sojuszu było co? No nie uwierzysz. MAŁŻEŃSTWO Władysława z Jadwigą, córką Bolesława Pobożnego, stryja Przemysła) doprowadził do scalenia kraju i koronacji tego ostatniego na króla Polski? Sengoku to walki między szogunami a nie cesarzami. Habsburgowie. A o pomocy Habsburgów dla arcyksięcia Karola coś wiesz? O pomocy Burbonów dla Filipa V i Stuartów słyszał?
,,Co ma moralność do dobrych manier? xDDDD” To ma że przestrzeganie zasad moralnych przykłada się na zachowanie ustalonych zasad w ogóle (w tym etykiety na którą składają się dobre maniery).
,,Tutaj to musisz chyba bardziej wyjaśnić, bo zaprzeczasz sam sobie zdanie po zdaniu. Chyba że źle zrozumiałem tą wspaniałą składnię.” Już spieszę z odpowiedzią na źle zrozumianą moją wspaniałą składnię. Nie zaprzeczam sobie w żadnym z zacytowanych przez Ciebie fragmentów. Chodzi mi że prawdziwa arystokracja (otoczenie monarchy) nie złamie zasad i będzie wzorem do naśladowania dla poddanych. Kiedy złamią te zasady to już nie mówimy o przytoczonym przeze mnie ustroju tylko o jego zwyrodnieniu.
,,Nie, gdyż atrybuty władzy demokratycznej nie leżą w muzeum. Ich miejsce jest na świecie, między ludźmi, między nami.” Laska marszałkowska Stanisława Małachowskiego nie jest przypadkiem w zbiorach MUZEUM Czartoryskich w Krakowie? A laska marszałka senatu II RP nie stoi przypadkiem jako trzecia na prawo od niej?
,,Na koniec, Autorze, zastanów się. Czy gdybyśmy żyli w monarchii, a Ty byś coś w tym stylu napisał na temat króla, to jak myślisz, długo byś został na wolności?” Gdybyśmy żyli w monarchii, o której pisałem w poprzednich artykułach to nie mam wątpliwości, że tak. Władca sam by chętnie poczytał co w jego rządach nie pasuje poddanym.

Rojalista 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *