O savoir-vivrze słów kilka(set)

W dobie wszechobecnej digitalizacji sztuka wypowiedzi przeszła radykalne zmiany. Dzięki anonimowości zapewnianej przez internet każdy może publikować swoje przemyślenia na każdy temat. Niestety, rzeczona anonimowość daje także przyzwolenie na agresję i ekstremizmy. Co zatem należy czynić, by nasze dysputy były cywilizowane?Zacznijmy od samego początku, czyli tezy przedstawionej przez autora tekstu. Nie powinna być ona postawiona w sposób agresywny, powinna bazować na obiektywnych faktach,a także być poparta kilkoma rzetelnymi argumentami „startowymi”. Należy także pamiętać, że każdy ma prawo do własnego zdania. Obrona tezy powinna polegać przede wszystkim na uprzejmej dyskusji, przytaczaniu zweryfikowanych i nieosobistych przykładów, precedensów i argumentów wspierających. Kategorycznie nie wolno stosować argumentacji ad personam,kłamać oraz powoływać się na wypowiedzi wyrwane z kontekstu.

Osoby komentujące tezę wbrew pozorom mają nie mniej obowiązków w stosunku do swoich rozmówców. Na pewno muszą przestrzegać wyżej wymienionych reguł, ponadto przed wypowiedzią powinno się dokładnie przeanalizować tekst źródłowy, w celu jego zrozumienia.

Obydwie strony powinny uważać na różnego rodzaju prowokacje, które są nieodłączną częścią dyskusji w internecie. Osoby te nie są zainteresowane dyskusją, nie stosują się do w.w.zasad, dlatego nie powinno się poświęcać im uwagi – bez tego szybko zrezygnują.

Podsumowując, szanujmy się, zarówno w internecie jak i w świecie realnym. Nic nas to nie kosztuje, zaś znacząco może podnieść poziom debaty publicznej w naszym otoczeniu. To zaś pozwoli nam na lepsze poznanie poglądów innych osób, co zaś przełoży się na mniej wrogości i ignorancji w społeczeństwie.

Mając do dyspozycji tak potężne narzędzie jak internet, nietrudno zauważyć gigantyczny potencjał do wyrażania swoich poglądów, przemyśleń czy filozofii. Pisanie przestało być przywilejem, co jest w pewien sposób piękne, gdyż pozwala zaistnieć każdemu, niezależnie od tego co robi, gdzie mieszka i skąd pochodzi. Czy daje nam to jednak przywilej do wyrażania swoich poglądów w dowolnej formie? Czy zwalnia nas to z myślenia? Czy możemy prowadzić dyskusje nie korzystając z żadnych logicznych argumentów? Czy takie twory mają jakąkolwiek wartość?

Sztuka dyskutowania zdecydowanie zamiera. Będąc bombardowanymi ogromem informacji, zapominamy o weryfikowaniu informacji i badaniu skąd ona pochodzi. Często szukamy takiej wiedzy, która jest dla nas najbardziej przystępna. Zainteresowanie budzą wypowiedzi bardzo często kontrowersyjne w swojej formie, infantylne, obraźliwe lub zwyczajnie prostackie. Ze względu na atrakcyjną formę i bardzo duży zasięg, autorzy tych słów często stają się autorytetami wielu osób, które sięgają po wirtualne pióro. Zapominają one jednak o podstawowej wartości tekstu, jaką jest przede wszystkim rzeczowa treść. Skupiają się na atrakcyjności formy, która bardzo często epatuje wulgarnością wobec osób, które mają odmienne poglądy.

Należy jednak pamiętać, że kontrowersja sama w sobie, niepoparta żadną treścią, ma marną wartość. Prowokacja nie ma żadnego sensu dopóki nie skłania do refleksji. Ta forma zdecydowanie nie zwalnia nas z szacunku do drugiej osoby. Należy pamiętać, że pomiędzy takim stylem, a zwyczajnym prostactwem leży cienka granica, której większość nie potrafi wyczuć. Skupmy się więc na poziomie wypowiedzi, nad jej przejrzystością i czytelnością. Zadajmy sobie również pytanie czy nie jest ona w jakiś sposób dla kogoś obraźliwa. Połóżmy też nacisk na argumentację. Zastanówmy się nad wiarygodnością naszych tez, a także wiarygodności ich źródeł. Odpuśćmy sobie niepotrzebną kontrowersję na rzecz treściwej dyskusji. Bądźmy ludźmi inie traktujmy innych z wyższością; spróbujmy zrozumieć drugą stronę, bo to jedyna możliwa droga do porozumienia. I przede wszystkim: podchodźmy też z dystansem do swoich poglądów.

Feldmarszałek i Mr. Szub

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *